Przejdź do głównej treści Przejdź do wyszukiwarki Ośrodek Sportu i Rekreacji "Tomasovia"

Nokaut na boisku wicelidera. Huragan - Tomasovia 1:6

Utworzono dnia 03.05.2021

W poniedziałek 3 maja spotkanie wyjazdowe rozegrali piłkarze Tomasovii. Podopieczni trenera Pawła Babiarza w Międzyrzecu Podlaskim zmierzyli się w meczu na szczycie z wiceliderem przed dzisiejszą kolejką miejscowym Huraganem. Wielu obserwatorów IV-ligowych rozgrywek spodziewało się, że to właśnie Huragan może być tym zespołem, który jako drugi urwie punkt tomaszowianom. Jak się jednak okazało nic takiego, nie miało miejsca, ponieważ podopieczni trenera Pawła Babiarza nie pozostawili wątpliwości, kto w tym meczu jest lepszy, nokautując gospodarzy, bo tak trzeba ocenić zwycięstwo 6:1.

 

Przed meczem z Huraganem trener Paweł Babiarz w porównaniu do spotkania z Powiślakiem Końskowola musiał dokonać korekt w składzie, ponieważ za nadmiar żółtych kartek musiał pauzować stoper Piotr Chodziutko, a kapitana Damiana Szutę wyeliminował drobny uraz. To nie przeszkodziło jednak naszej drużynie w odniesieniu pewnego zwycięstwa i rozegraniu dobrego meczu. Mecz rozpoczął się dosyć nietypowo jak na zespół Tomasovii, bo od straty 8 w całym sezonie gola, którego w 12 min zdobył po rzucie rożnym kapitan gospodarzy Rafał Korgol. Stracony gol podziałał na naszych piłkarzy niczym czerwona płachta na byka i rozpoczął się szturm na bramkę miejscowych. Na pierwszego gola tomaszowian w tym meczu było trzeba poczekać niespełna kwadrans. Dokładnie do 26 min, kiedy to po interwencji głową Huberta Łukanowskiego piłka spadła wprost pod nogi Patryka Słotwińskiego, który silnym uderzeniem z około 22 metrów doprowadził do remisu. Zauważyć należy, że to był 100 gol zdobyty przez nasz zespół. 

 

Piłkarze Tomasovii poszli za ciosem i cztermy minuty później byli na prowadzeniu, gdy po rzucie rożnym Arkadiusz Smoła uderzeniem głową skierował futbolówkę do bramki Huraganu. Kto wie, jak potoczyłby się mecz, gdyby miejscowi wykorzystali w 40 min niezłą sytuację do zdobycia wyrównującego gola, lecz uderzenie napastnika Oskara Siwka było zbyt słabe, by mogło zaskoczyć Łukasza Bartoszyka. Tomasovia odpowiedziała na wspomnianą sytuację, najlepiej jak mogła, czyli kolejnym golem. W 42 min po zagraniu Patryka Dorosza oko w oko z golkiperem rywali stanął Jakub Szuta, który nie zmarnował takiej szansy. W drugiej części meczu nasi piłkarze mieli jeszcze większą przewagę, co szybko udukomentowali kolejnymi bramkami. W głównej roli wystąpił Rafał Kycko, który potrzebował niespełna kwadransu, by skompletować klasycznego hat-tricka. Prowadząc wysoko podopieczni trenera Babiarza, nie forsowali już takiego zabójczego dla rywali tempa, ale mimo to mieli kolejne swoje szanse na zdobycie goli. Najlepszej nie wykorzystał Patryk Dorosz w 73 min, który wykonywał rzut karny, lecz tym razem nie udało mu się trafić, posyłając piłkę obok bramki. 

 

Wczorajsza wygrana oznacza, że piłkarze Tomasovii potrzebują, zaledwie jednego punktu, by świętować powrót w szeregi III -ligowców. Najbliższa okazja nadarzy się już w najbliższą sobotę, gdy do Tomaszowa Lubelskiego zawita Włodawianka Włodawa. Ten mecz rozegrany zostanie niestety jeszcze bez udziału publiczności. 

 

Huragan Międzyrzec Podlaski - Tomasovia 1:6 ( 1:3 )

bramki: Korgol 12' - Słotwiński 26', Smoła 30', J.Szuta 42', Kycko 48', 55', 59'

 

Tomasovia: Bartoszyk - Pleskacz (65' A.Żurawski), Chmura, Zozulia, Karólak - Smoła (46' Baran), Skiba, Słotwiński (72' Sałamacha), Kycko (59' M.Żurawski), Dorosz - J.Szuta (84' Lasota)

 

Żółte kartki: Waniowski - J.Szuta,  Chmura

 

Sędzia: Łukasz Woliński (Lublin)

 

Widzów: Mecz bez udziału publiczności

 

Zegar

Kalendarium

Rok wcześniej Miesiąc wcześniej
Maj 2021
Miesiąc później Rok później
Pon Wt Śr Czw Pt Sb Nie
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6

Imieniny

Licznik odwiedzin:

W tym tygodniu: 195

W poprzednim tygodniu: 634

W tym miesiącu: 1937

W poprzednim miesiącu: 2275

Wszystkich: 87763